
Japońskie onseny były jedną z pierwszych historii związanych z Japonią, jakie usłyszałam od moich znajomych. To właśnie od nich dowiedziałam się, że do tradycyjnych onsenów wchodzi się całkowicie nago, a kąpieliska zazwyczaj są podzielone na damskie i męskie.Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że moi znajomi pojechali do onsenu razem z obojgiem rodziców. Powiedzmy więc, że bliższe poznawanie teściów w jednym miejscu, w którym wszyscy są nadzy, mogło być ciekawym doświadczeniem. Ale jedno wiedziałam na pewno: jeśli kiedyś pojadę do Japonii, muszę spróbować onsenu! Podczas planowania naszej podróży wybór padł na okolice Nagano, a dokładniej na niewielkie, tradycyjne miasteczko Shibu Onsen. I chyba nie mogłam wybrać lepszego miejsca! Tylko co właściwie czekało na nas w Shibu Onsen?
Co to są japońskie onseny?
Zacznijmy jednak od podstaw. Co to właściwie są te onseny? Onsen to po prostu japońskie gorące źródło, z którego woda wykorzystywana jest do kąpieli. A że Japonia jest krajem położonym na obszarze aktywnym wulkanicznie, takich źródeł ma naprawdę mnóstwo i mają fenomenalne właściwości zdrowotne. Wokół nich często powstają całe miasteczka, w których znajdziecie hotele, tradycyjne ryokany i oczywiście publiczne kąpieliska.
Ale onsen to nie do końca japońska wersja basenu czy term. Tutaj obowiązują konkretne zasady, których trzeba przestrzegać. Przede wszystkim do samej wody wchodzimy czyściutcy. Najpierw dokładnie myjemy całe ciało pod prysznicem, spłukujemy z siebie mydło i dopiero wtedy możemy wejść do gorącego źródła. W wodzie już się nie myjemy! Ona służy wyłącznie do moczenia i relaksu.
W większości onsenów są osobne części dla kobiet i mężczyzn, a do wody wchodzi się nago. Ręcznik można zabrać ze sobą, najczęściej kładzie się go na głowie albo odkłada obok basenu.
Ważne jest też to, że onsen traktuje się jako miejsce relaksu. Nie powinno się chlapać, krzyczeć i urządzać sobie głośnych pogaduszek. Telefon i robienie zdjęć również lepiej zostawić w szatni.


Jak dojechać do Shibu Onsen?
Ja do Shibu Onsen jechałam z Tokio i bez problemu można dostać się tutaj komunikacją publiczną. Najwygodniejsza opcja to pociąg. Najpierw shinkansen z Tokio do Nagano, a następnie pociąg linii Nagano Dentetsu do Yudanaka, czyli ostatniej stacji tej linii. Z Yudanaka do samego Shibu Onsen można dojść pieszo w około 30 minut albo podjechać taksówką.
Połączenia i ceny najlepiej sprawdzić przed wyjazdem, bo godziny odjazdów mogą się zmieniać. Ja często korzystam w tym celu z 12Go Asia. Możecie tam porównać dostępne połączenia i sprawdzić różne opcje transportu w jednym miejscu. Platforma obsługuje między innymi pociągi i autobusy w Japonii.
Jeśli natomiast należycie do osób, które podczas podróży zdecydowanie bardziej cenią sobie wygodę i niezależność, możecie również wynająć samochód. Szczególnie jeśli planujecie przy okazji zwiedzać więcej miejsc w okolicy, samochód może być naprawdę wygodną opcją. Do wyszukania samochodu możecie wykorzystać Discover Cars. Jest to porównywarka, w której znajdziecie oferty różnych wypożyczalni w jednym miejscu. Możecie więc łatwo porównać ceny, warunki wynajmu i opinie, zamiast przeglądać strony każdej firmy osobno. Mega zaoszczędzenie czasu!
Internet w Japonii
A w międzyczasie chciałam Wam jeszcze zostawić małego tipa dotyczącego internetu w Japonii. Shibu Onsen to jednak mniejsza miejscowość, więc warto zadbać o dobre połączenie, szczególnie jeśli tak jak ja cały czas korzystacie z internetu w podróży.
Ja od kilku lat w podróży korzystam z eSIM Holafly i jest to dla mnie po prostu czysta wygoda. Wybieram pakiet z nielimitowanym internetem i nie muszę się zastanawiać, ile danych jeszcze mi zostało. Przy mojej pracy, która w dużej mierze opiera się na social mediach, zdjęciach i publikowaniu materiałów na bieżąco, internetu potrafię zużyć naprawdę sporo.
Największy plus? eSIM kupuję i instaluję jeszcze przed wyjazdem, więc po wylądowaniu mogę od razu korzystać z internetu. Nie muszę szukać na lotnisku stoiska z kartami SIM ani kombinować z wymianą karty w telefonie.
Holafly ma też dodatkową opcję, która ostatnio bardzo mi się przydała. Po zakończeniu planu Unlimited Data dostajecie 1 GB dodatkowych danych każdego miesiąca. I właśnie dzięki temu internet uratował mnie ostatnio podczas przesiadki, bo dopiero w samolocie w Abu Zabi dowiedziałam się, że mój kolejny lot będzie opóźniony o ponad godzinę. Mogłam więc bez problemu napisać do rodziny i dać znać, że moje plany trochę się zmieniły.
Dla wszystkich moich czytelników mam również kod rabatowy: PIOREMPRZEZSWIAT, który daje Wam 5% na wszystkie plany Holafly!
Gdzie nocować w Shibu Onsen?
No jak to gdzie? W tradycyjnym ryokanie! 😄
Ryokan to nic innego jak tradycyjny japoński pensjonat, w którym można poczuć się naprawdę po japońsku. Zamiast zwykłego hotelowego pokoju czeka na Was zazwyczaj pokój z matami tatami, futonem do spania i charakterystycznym japońskim wystrojem. W wielu ryokanach dostępne są również tradycyjne kąpiele, a czasami w cenę pobytu wliczone są posiłki.


Ja zdecydowałam się na Shibu Onsen Koishiya Ryokan i był to naprawdę dobry wybór. Szukałam miejsca w rozsądnej cenie, z dobrą lokalizacją i takim prostym wnętrzem. Ryokan znajduje się w bardzo spokojnej części Shibu Onsen, a jednocześnie w samym sercu miasteczka, wśród licznych onsenów, więc wszędzie mieliśmy blisko. Nasz pokój był urządzony dokładnie tak, jak wyobrażałam sobie tradycyjny japoński nocleg.
Dużym plusem byli też przemili właściciele, którzy od początku byli bardzo pomocni. Jeśli przyjeżdżacie pociągiem, warto też wcześniej skontaktować się z obiektem w sprawie transportu z dworca.
Co zobaczyć w Shibu Onsen
Jigokudani Monkey Park
Samo Shibu Onsen jest niewielkie, ale jego okolice kryją kilka naprawdę ciekawych miejsc. Jednym z nich jest położony niedaleko Jigokudani Monkey Park, czyli słynny park, w którym możecie zobaczyć japońskie makaki wygrzewające się w gorących źródłach. Widok nie z tej ziemii!
Więc jeśli chcecie połączyć wizytę w Shibu Onsen z jednodniową wycieczką w okolicy, warto zajrzeć na Get Your Guide. Znajdziecie tutaj jednodniowe wycieczki wraz z opiniami i zdjęciami innych podróżników. Dzięki temu wiecie dokładnie, co rezerwujecie.
A zanim przejdziemy dalej, zostawiam Wam też moją rolkę z tego miejsca:
9 publicznych onsenów
To właśnie gorące źródła były głównym powodem, dla którego w ogóle przyjechałam do Shibu Onsen. No i też to, że szukałam takiego spokojniejszego miejsca po intensywnym zwiedzaniu Tokio. W miasteczku możecie wybrać nocleg z prywatną łaźnią albo korzystać z publicznych onsenów. I tutaj zaczyna się cała zabawa, bo w Shibu Onsen znajdziecie ich aż 9! W każdym ryokanie dadzą Wam mapkę z ich położeniem i zaletami zdrowotnymi. Bo każdy z nich ma trochę inną historię i przypisuje mu się inne właściwości. Jeden ma pomagać na problemy z brzuchem, inny na skórę, jeszcze inny na bóle mięśni. Nie nastawiałabym się jednak na to, że wejście do któregoś z nich nagle wyleczy Was z konkretnych dolegliwości, ale potraktujcie to raczej jako ciekawostkę.
Same łaźnie nie są szczególnie nowoczesne i zdecydowanie mają już swoje lata. Właśnie to podobało mi się w nich najbardziej. Nie przyjechałam przecież do Shibu Onsen po luksusowe spa, tylko po doświadczenie, którego nie znajdę w zwykłym hotelu.
Chodzenie po miasteczku w tradycyjnym stroju, zaglądanie do kolejnych onsenów i zastanawianie się, czy tym razem ktoś będzie w środku, czy może będę miała cały gorący basen tylko dla siebie to była niezapomniana przygoda.


Zapraszam Was na moje sociale, gdzie znajdziecie relacje z onsenowych kąpieli!
Gdzie zjeść w Shibu Onsen
Shibu Onsen to malutka miejscowość, ale mam dla Was jedno miejsce na kolację, które będę chyba wspominać do końca życia. Późnym wieczorem szukałam jakiejś otwartej knajpy i tak trafiłam na Chokkun Izakaya:
Po wejściu miałam jednak trochę oporów. Do wyboru był tylko jeden set menu, a co dokładnie dostaniemy? Tego do końca nie wiedziałam. Czyli trochę jedzenie w ciemno i wielka niespodzianka. Do tego kucharz z żoną palili sobie w środku papierosy, klimat był bardzo luźny i szczerze mówiąc, nie wiem, czy to miejsce spełniałoby jakiekolwiek normy sanepidowe. Ale dobra, skoro już weszliśmy, to zostajemy.
Za osobę zapłaciliśmy 2000 jenów, czyli około 50 zł, a jedzenia było naprawdę sporo. Co chwilę jeszcze pytali nas, czy na pewno jesteśmy najedzeni i czy chcemy coś jeszcze. Wszystko było całkiem smaczne, a cała sytuacja była tak absurdalna i nowa dla mnie, że chyba właśnie dlatego tak dobrze zapamiętam to miejsce.
Jeżeli chcecie zobaczyć, jak wyglądała nasza kolacja i co dokładnie dostaliśmy, koniecznie zajrzyjcie do mojej relacji.
A jeżeli jesteśmy w temacie jedzenia to zerknijcie na warsztaty kulinarne! Możecie nauczyć się przygotowywać tradycyjne japońskie pierożki z ciasta pszennego lub gryczanego, nadziewane warzywami, pastą z czerwonej fasoli, które pochodzą właśnie z prefektury Nagano.
Shibu Onsen – podsumowanie
🌍 Dla mnie Shibu Onsen był jednym z moich ulubionych punktów całej podróży po Japonii. Po intensywnych dniach w chaotycznym Tokio było to idealne miejsce, żeby na chwilę zwolnić i przygotować się na zwiedzanie Kioto. Jeśli macie w planach Japonię to warto wpisać onseny na swoją listę!
🪶 Trzymajcie się ciepło i udanych lotów! 😊
Niektóre linki w tym artykule są linkami afiliacyjnymi. Jeśli z nich skorzystasz, wesprzesz mojego bloga – a cena dla Ciebie pozostaje taka sama. ♡


